Fenomen „Dnia Ziemniaka” czy „Dnia Chleba” jest znany każdemu Polakowi. Moje fotografie mają na celu odczarowanie tej swojskiej tandety i spojrzenie na nią z innej perspektywy. Korzystając z bezpośredniego i bezpretensjonalnego języka fotografii, przybliżam odbiorcę do twarzy, które w innym kontekście zostałyby pominięte lub wyśmiane. To osoby, które zwykle pozostają na marginesie uwagi, a które w moim ujęciu stają się centralnym punktem opowieści.

W fotografii szczególnie ważny jest dla mnie proces. To, że zachodzi on w świecie fizycznym, tu i teraz. Moment w czasie zostaje zatrzymany i staje się materialnym śladem czyjegoś istnienia. Obecność drugiego człowieka zostaje zapisana na kliszy. Widz konfrontowany jest z realnym istnieniem osób, których nie zna, a które poprzez mój kadr stają się mu na chwilę bliskie. Fotografia w moim podejściu nie kreuje, lecz ujawnia prawdziwych ludzi.